sobota, 5 czerwca 2010

temat, który mnie strasznie wkurwia

Kiedy miałam 16 czy 17 lat, nie trąbiło się na ten temat. Było wiadomo, że kościół katolicki swoje, a reszta świata swoje. Dziewictwo, wianek i tak dalej - wolna wola. Od kilku lat obserwuję natomiast zbiorową histerię wokół tematu czystości przedmałżeńskiej (strasznie obmierzłe sformułowanie) wynoszacą dziewictwo do rangi pseudo-mody. Przed chwilą trafiłam na ten 'artykuł sponsorowany' i mną zatrzęsło.
Dlaczego, do jasnej cholery, społeczeństwo wchodzi mi do sypialni?! Już nawet nie kościelnymi drzwiami - indkotrynacja sięga szkół, uniwersytetów, telewizji, serwisów internetowych. Potem jedna z drugą pierdalnięta zastanawia się, czy powinna już stracić czy nie, a już co najmniej zawsze przy tej okazji pojawia się jakiś troll, który napisze, że "za żonę to by nie dziewicy nie wziął". Bo dziewica potraktuje go jak pana i władcę, który nauczy ją jak to się robi (bo on, oczywiście, prawiczkiem nie jest). Narodzie, opamiętaj się! Klechy i propaganda - won z mojego życia!
Ależ się zdenerwowałam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz